Stało się. Pomimo traktowania Ekstaligi jako element ogrywania się, łapania doświadczenia przez młodzież. Pomimo skupiania większej uwagi na Bałtyckiej Lidze Baseballu - nie ukrywam, że zarówno mi jak i wielu pozostałym zawodnikom zależało na jakimś zwycięstwie. Tak, aby nie skończyć sezonu jak niegdyś drużyny Caper Kędzierzyn Koźle czy Yankees Działdowo, które w Ekstralidze dostawali srogie baty od wszystkich. Mieliśmy kilka szans na walkę i być może zwycięstwo, ale gdzieś nadchodziła ta jedna czy dwie zmiany w których dawaliśmy ciała. Dlatego też mocno nastawialiśmy się na pojedynek z Gepardami Żory, które również w tym sezonie jeszcze nie odniosły zwycięstwa, więc liczyliśmy na zacięte pojedynki i być może....
W minioną sobotę Rawa Katowice wygrała w Rybniku z Silesią Rybnik II w ramach BLB. Na tych meczach mnie nie było, bo byłem na rodzinnej komunii. Tylko zwycięstwa wchodziły w grę, jeśli chcemy dostać się do play offów, bo Silesia II to drużyna, która jeszcze nie wygrała meczu w I Dywizji BLB. Udało się zrealizować plan.
W niedzielę, w Dzień Mamy, czyli 26 maja w Żorach podejmowaliśmy miejscowe Gepardy w ramach Ekstraligi i udało się wygrać historyczny pierwszy mecz w ekstralidze. Zapraszam na krótką relację z mojej perspektywy i mojej gry.