Gatunek: Dokumentalny, Biograficzny, Sportowy
Premiera: 27 października 2022
Produkcja: USA
Reżyseria: Nelson George
Jeśli ktoś nie wie, to jesienią kluby dostały możliwość gry w rozgrywkach Polskiej Ligi Baseballu - Challenger. Zgłosić się mogła każda drużyna, która nie grała w play offach PLB D1. Czym są te rozgrywki? Tak naprawdę to po prostu turnieje/mecze towarzyskie pod egidą PZBALL. Nie ma żadnej tabeli, żadnych mistrzów, itp. Po prostu taka posezonowa zabawa, sparingi. Początkowo Dziady Katowice myśleli żeby wziąć udział, ale wciąż mamy za mało graczy. Natomiast Rawa Katowice naturalnie bierze udział, ale jak już wiecie opuściłem pierwszy skład Rawy, ustępując miejsca młodym graczom. Przyszedł ten moment, który nadejść musiał.
Ale jak wiecie ja Kocham Baseball i jestem głodny gry. I tak w środę popołudniu dostałem zapytanie od dobrego kolegi Rafała z Wizards Opole czy nie chciał bym z nimi zagrać w turnieju Challenger w Kutnie, bo nie mają ludzi. Zawsze chętnie zagram tam gdzie jestem potrzebny i mile widziany i biorąc pod uwagę, że ma być wspaniała pogoda i do Kutna mam niecałe 1,5h - to oczywiście się zgodziłem. Pozostało jeszcze przekonać żonę do tego pomysłu, co nie było takie trudne.
Dopiero po wyrażeniu zgody zderzyłem się nieco z biurokracją, czyli trzeba było kombinować umowę wypożyczenia z Rawy do Wizards. Trzeba było ogarnąć skan badań, bo nie ma systemu do badań, a fizycznie moje badania są w Katowicach. Ale tak naprawdę to tylko drobna papirologia, której w sumie nikt nie sprawdzał, bo każdy i drużyny i sędziowie - traktują te rozgrywki mocno piknikowo.
Tak więc zapraszam na relację z gościnnego wystepu w Wizards Opole i jednocześnie chciał bym się pochwalić, że były to mecze numer 30 i 31 w tym sezonie w moim wykonaniu. Do tej pory tylko dwa razy przekroczyłem 30 meczy w sezonie i było to w 2016 i 2024, ale o tym szerzej napiszę w podsumowaniu sezonu na koniec roku, bo ten licznik jeszcze się powiększy.
Czas na nieco bardziej gorzki post na temat WLB, bo to co się wczoraj działo pomijając nawet wynik niestety nieco splamiło moją dobrą opinię i dobre odczucia o tych rozgrywkach. W dniu wczorajszym o 19:30 rozegraliśmy nasz mecz półfinałowy przeciwko Raptors. Był to niezwykle długi mecz, bo trwał blisko 2,5 godziny. Rozegraliśmy 5 i 2/3 zmiany. I muszę przyznać, że po raz pierwszy nie chciało mi się jechać. Nie zrozumcie mnie źle: grać mi się chciało, nie chciało mi się tylko jechać autem te 2 godziny na boisko. Może dlatego, że graliśmy w poniedziałek i byłem po męczącym weekendzie, ale oczywiście pojechałem i na miejscu już było git. Zapraszam najpierw na relację z wynikiem.
Ostatni nasz zaległy mecz rundy zasadniczej, który miał być rozegrany kilka miesięcy temu - ostatecznie odbył się we wtorek, 15 września o godzinie 19:30. Naszym ostatni przeciwnikiem była nisko sklasyfikowana drużyna Rats, ale na tym meczu mieli kilku wypożyczonych zawodników, którzy nieco wzmocnili tą ekipę. Zapraszam na relację.