piątek, 21 sierpnia 2026

WLB Awans do play-off - vs Sharks

 


Wczoraj standardowo ok. 16:40 ruszyłem w stronę Wrocławia na kolejny mecz Wrocławskiej Ligi Baseballu. To już mój czwarty wyjazd i o ile jazda na mecz jest spoko i czas szybko mija, bo jadę w dzień i człowiek nie może się doczekać meczu. Tak powrót jest nużący i męczący. Docieram do domu zazwyczaj przed 24, ale prysznic, itp. i spać idę grubo po 24. 

Był to dość ważny dla nas mecz w kontekście gry w play-offach (miejsca 1-4), bowiem po ostatniej porażce zajmowaliśmy 4 lokatę, a nasi przeciwnicy 5. Nasza ewentualna porażka może nie przekreśliła by naszych szans, ale na pewno wydłużyła by drogę. Natomiast udało się pewnie wygrać po nerwowym początku i prawdopodobnie tym meczem przypieczętowaliśmy awans. Teraz będzie bitwa o jak najlepsze miejsce. 

wtorek, 11 sierpnia 2026

WLB Pierwsza porażka - vs Raptors

Biję obecnie chyba rekord jeśli chodzi o długość bez treningu, bo nie trenowałem chyba od końcówki czerwca lub początku lipca, więc już prawie 1,5 miesiąca. Ale paradoksalnie gra mi się całkiem dobrze, przynajmniej w ataku. I tak też było tym razem, podczas kolejnej kolejki Wrocławskiej Ligi Baseballu w dniu 07.08.2026r. Niestety mieliśmy problem ze składem. Mieliśmy zaledwie 8 osób, więc 2 dodatkowe były wypożyczone. Dodatkowo na 4 miotaczy, których mamy w drużynie, dwóch najlepszych było nieobecnych (z czego jednego chyba już nie będzie do października). A przy zasadzie, że miotacz może spędzić na górce maksymalnie 2 zmiany - zrobiło się ciężko. No i na koniec może o przeciwniku, który jest jedną z lepszych ekip w WLB i zajmuje zasłużone 2 miejsce, jednak jestem pewien, że z obecnością naszego trenera i miotacza jesteśmy w stanie z nimi wygrać i mam nadzieję, że trafimy na nich w półfinale. Ale do brzegu. 

środa, 22 lipca 2026

WLB - vs Team Korea

Kolejny i ostatni mecz w lipcu miał miejsce w dniu wczorajszym we Wrocławiu w ramach Wrocławskiej Ligi Baseballu. Oj, długo musieliśmy czekać na kolejny mecz, bo przypomnę, że graliśmy Opening Day w kwietniu. W maju nasz mecz został przełożony przez pogodę, a w czerwcu bo nie mieliśmy składu. Tak więc wczoraj po pracy ok. 16:30 ruszyłem do Wrocławia, gdzie zameldowałem się ok 18:35. Czas na przebranie się i chwilę rozgrzewki i zaczęliśmy mecz punktualnie o 19:30. Naszym przeciwnikiem był Team Korea, czyli drużyna składająca się z samych Koreańczyków, którzy mieszkają i pracują we Wrocławiu. To jedyna drużyna w WLB, która nie brała udziału w drafcie, a pozwolono im grać po prostu jako jedna ekipa z góry zgłoszona. 

wtorek, 14 lipca 2026

Debiut Dziadów - 18 zmian & 3 mecze jednego dnia

Debiut Dziadów Katowice stał się faktem. W minioną niedzielę, 12 lipca w Katowicach rozegraliśmy mini turniej baseballowy, będący inauguracją dla nowej podsekcji Rawy - Dziadów Katowice. Ponieważ na razie jesteśmy organizacyjnie w powijakach, zdecydowaliśmy się przywdziać stare jerseye moro Rawy z napisem Katowice, bo nie są one już używane przez pierwszy skład od kilku lat. A na przyszły rok prawdopodobnie będziemy mieli nowe. Na meczu stawili się prawie wszyscy główni gracze, którzy zadeklarowali się grać, choć cały czas dostajemy kolejne wiadomości, bo chętnych jest więcej. 

Pomimo kiepskich prognoz, udało się komfortowo zagrać, a deszcz padał chwilowo i to tak, że nie trzeba było przerywać meczy. Do Katowic przyjechali Kings Kraków i drużyna z USA: Devils. Amerykanie i to nie byle jacy, bo większość to prawdziwe dziadki-emeryci, którzy mieli po 60-70 lat. Oczywiście było także kilku młodszych, a także bardzo młodych (wnuków lub synów), ale generalnie średnia wieku drużyny z USA z pewnością przekraczała 50 lat. W związku z tym graliśmy z nimi bez kradzieży baz i bez biegania po przerzutach catchera. To była jedyna dodatkowa zasada, która była stosowana w meczu z Devils USA. 

piątek, 10 lipca 2026

Idzie nowe - Dziady Katowice & Eagles Częstochowa


Czytając moje wpisy z ostatnich miesięcy, pewnie domyślacie się co ja tutaj napiszę. To koniec, to mój koniec w pierwszym składzie Rawy Katowice. I choć osobiście nadal czuję się wartością dodatnią w klubie, to jednak nie jestem aż tak dużym wsparciem, żeby na mnie stawiać. Pierwsze myśli o tym, że chyba nadchodzi ten czas pojawiły się w zeszłym sezonie. To właśnie wtedy po raz pierwszy nie zagrałem w jednym meczu ani jednej zmiany. W dalszej części sezonu już grałem, ale często z ławki. Tegoroczny sezon utwierdził mnie w tym przekonaniu. Z początku sezonu gdy kadra była szeroka, grałem zawsze w co najwyżej jednym meczu. Dodatkowo nie biorę udziału w treningach z drużyną i miałem wrażenie, że trener wstawia mnie tylko dlatego, żeby mi nie było przykro, bo jechałem tyle kilometrów. I oczywiście pod koniec sezonu sytuacja uległa zmianie, kilku zawodników odeszło, kilku pojechało na wakacje i grałem całe dwa mecze, ale ja już wiedziałem, że nadszedł ten moment. 

Moment o którym mówiłem w 2021 roku, że przyjdzie czas kiedy pojawi się więcej młodych zawodników i po prostu głupio mi będzie zajmować im miejsce. Dlatego też w niedzielę 5 lipca po meczach ze Stalą Kutno, oficjalnie zakomunikowałem wszystkim, że były to moje ostatnie mecze w pierwszym składzie Rawy Katowice, przynajmniej na najbliższy czas.