Czas na nieco bardziej gorzki post na temat WLB, bo to co się wczoraj działo pomijając nawet wynik niestety nieco splamiło moją dobrą opinię i dobre odczucia o tych rozgrywkach. W dniu wczorajszym o 19:30 rozegraliśmy nasz mecz półfinałowy przeciwko Raptors. Był to niezwykle długi mecz, bo trwał blisko 2,5 godziny. Rozegraliśmy 5 i 2/3 zmiany. I muszę przyznać, że po raz pierwszy nie chciało mi się jechać. Nie zrozumcie mnie źle: grać mi się chciało, nie chciało mi się tylko jechać autem te 2 godziny na boisko. Może dlatego, że graliśmy w poniedziałek i byłem po męczącym weekendzie, ale oczywiście pojechałem i na miejscu już było git. Zapraszam najpierw na relację z wynikiem.
Baseball ponad wszystko
wtorek, 29 września 2026
czwartek, 24 września 2026
WLB koniec sezonu zasadniczego - vs Rats
Ostatni nasz zaległy mecz rundy zasadniczej, który miał być rozegrany kilka miesięcy temu - ostatecznie odbył się we wtorek, 15 września o godzinie 19:30. Naszym ostatni przeciwnikiem była nisko sklasyfikowana drużyna Rats, ale na tym meczu mieli kilku wypożyczonych zawodników, którzy nieco wzmocnili tą ekipę. Zapraszam na relację.
środa, 9 września 2026
WLB awans jest nasz - vs Buccaneers
Czysto teoretycznie nie byliśmy jeszcze pewni awansu do top4. Wprawdzie szansa, że spadniemy niżej wynosiła jakiś 1%, ale to tym meczem postawiliśmy kropkę nad i i tym samym mogę z dumą powiedzieć, że będziemy walczyć o miejsca 1-4. Teraz jeszcze musimy dograć ostatni mecz i poczekać na rozstrzygnięcia przeciwników, bo zależnie od końcowej klasyfikacji przyjdzie nam się zmierzyć z Bananas lub Raptors. Ale najpierw wróćmy do wczorajszego meczu.
poniedziałek, 7 września 2026
Dziady zwyciężają - vs Warsaw Dragons
W minioną niedzielę, 6 września w Żorach - Dziady Katowice podejmowali Warsaw Dragons w dwumeczu towarzyskim. Co ciekawe całą organizacją wydarzania zajmowałem się ja i była z tym masa problemów. Aż przypomniały mi się czasy KSSP Bełchatów dekadę temu. Najpierw był problem z terminem, akurat i u mnie i u wielu zawodników wrzesień jest dość mocno zajęty. Najlepszym terminem okazał się pierwszy weekend września, czyli 5-6, ale ponieważ we wstępnym planie ligi Challenger, 5 września Rawa miała grać na boisku w Katowicach, skupiliśmy się na 6 września, czyli niedzieli.
Kiedy już wybraliśmy termin, to rozpocząłem rozpytywanie ludzi czy będziemy mieli skład. Gdy zgłosiło mi się 9 osób, rozpocząłem poszukiwania przeciwnika. Gdy znalazłem przeciwnika - okazało się, że zaszły zmiany i 5 września na boisku nikt nie gra, ale za to 6 września Rawa gra swoje mecze play off w regionalnej lidze Czeskiej. Dodam, że początkowo planowaliśmy mini turniej w 3 drużyny: Rawa, Dziady, Dragons. W związku z tym rozpoczęliśmy poszukiwania nowego boiska i na szczęście udało się w Żorach. W kolejnym kroku znów rozpytywałem ludzi czy zmiana miejsca na Żory nie wpłynie na ich obecność, a gdy mi wszyscy potwierdzili to napisałem do Dragons o zaistniałej sytuacji. Ogólnie dość mocny galimatias, ale wszystko dobrze się skończyło.
Choć z tego co słyszałem to i w Dragonsach wyszły nieprzewidziane okoliczności. Jednej wiodącej osobie żona zaczęła niespodziewanie rodzić, kilka osób się wykruszyło w ostatniej chwili i ostatecznie pojawili się 9 zdolnych do gry (+1 kontuzjowany). Na drugi mecz mieli już tylko 8 osób, bo jeden musiał uciekać, ale my akurat mieliśmy 10 osób, więc jedną osobę im wypożyczyliśmy. I tak doszło do tych meczy w małych bólach po drodze.
Jeśli chodzi o sędziów to załatwiliśmy dwóch dzieciaków z Żor. Zrzuciliśmy się im na wynagrodzenie, więc wszystko było dopięte. Ustaliliśmy, że gramy 2 mecze po 7 zmian bez limitu czasowego, ale z mercy rule z PLB. Dodatkowo przy 5 obiegach - następuje automatyczna zmiana bez 3 autów. Zapraszam na relację, bo były to dość ciekawe mecze.
czwartek, 3 września 2026
WLB przegraliśmy wygrany mecz - vs Warriors
W miniony wtorek, 1 września udałem się tradycyjnie już przed 17 w stronę Wrocławia na kolejną kolejkę Wrocławskiej Ligi Baseballu. Przeciwnik był z górnej półki, bo drużyna Warriors jako jedyna miała komplet zwycięstw, a mecz z nami to był ich ostatni, siódmy mecz rundy zasadniczej. Z naszej ekipy mieliśmy 8 osób + 3 dodatkowe nas wspierały z innych ekip. Niestety to jeden z tych meczy, które chciał bym zapomnieć, a pewnie zapamiętam go do końca życia. Zapraszam na relację.




