piątek, 9 października 2026

Powiedz hej, Willie Mays! - Say Hey, Willie Mays! (2022)

 


Czas trwania: 1 godz. 39 min.
Gatunek: Dokumentalny, Biograficzny, Sportowy
Premiera: 27 października 2022
Produkcja: USA
Reżyseria: Nelson George

Reżyser Nelson George pokazuje życie legendy baseballu – Williego Maysa, który powszechnie uważany jest za największego żyjącego gracza. Film śledzi jego dzieciństwo w segregowanej rasowo Alabamie i czas spędzony z Birmingham Black Barons w Negro League. Film pokazuje historię kariery Maysa – od jego błyskawicznego awansu w Major League Baseball z New York Giants, przez jego fenomenalną grę w San Francisco, po transfer na Zachodnie Wybrzeże i jego ostatnie sezony spędzone z Mets. Film analizuje również rolę jaką Mays odegrał w ruchach społecznych i kulturowych tamtych czasów oraz jego bliski związek z chrześniakiem Barrym Bondsem.

Kolejny baseballowy dokument dostępny w języku polskim na platformie HBO MAX. Podchodziłem do tego filmu dość długo, nie zrozumcie mnie źle - kocham i chłonę wszystko co związane z baseballem, jednak takie materiały o pojedynczych graczach są zazwyczaj co najwyżej średnie. Willie Mays to na pewno legenda jako zawodnik i fajnie było go zobaczyć też w podeszłym wieku, zwłaszcza że zmarł w 2024 roku. Film opowiada przekrój całej jego kariery, oczywiście dużo wątków rasowych, jak i przynależności klubowej. Wspomniane jest także o przenosinach klubu Brooklyn Dodgers do Los Angeles. To ciekawe zjawisko w USA, gdzie klub tak naprawdę należy w pełni do prywatnych rąk i mogą oni w każdej chwili przenieść drużynę w inne miejsce w USA. Jesteśmy tego świadkami także teraz, kiedy Athletics przenoszą się z Oakland do Las Vegas.
Najlepsza dla mnie była końcówka, bo nie miałem o tym pojęcia, a mianowicie jak wielki wpływ Willie miał na Barrego Bondsa i w ogóle, że to jego chrzestny. Akurat rekord homerunów Bondsa śledziłem sumiennie, bo to były początki mojej baseballowej przygody, gdy bił on ten wielki rekord (2007 rok). 

Podsumowując ode mnie solidne 6/10.

poniedziałek, 5 października 2026

Gościnnie w Wizards Opole - PLB Challenger

 

Jeśli ktoś nie wie, to jesienią kluby dostały możliwość gry w rozgrywkach Polskiej Ligi Baseballu - Challenger. Zgłosić się mogła każda drużyna, która nie grała w play offach PLB D1. Czym są te rozgrywki? Tak naprawdę to po prostu turnieje/mecze towarzyskie pod egidą PZBALL. Nie ma żadnej tabeli, żadnych mistrzów, itp. Po prostu taka posezonowa zabawa, sparingi. Początkowo Dziady Katowice myśleli żeby wziąć udział, ale wciąż mamy za mało graczy. Natomiast Rawa Katowice naturalnie bierze udział, ale jak już wiecie opuściłem pierwszy skład Rawy, ustępując miejsca młodym graczom. Przyszedł ten moment, który nadejść musiał. 

Ale jak wiecie ja Kocham Baseball i jestem głodny gry. I tak w środę popołudniu dostałem zapytanie od dobrego kolegi Rafała z Wizards Opole czy nie chciał bym z nimi zagrać w turnieju Challenger w Kutnie, bo nie mają ludzi. Zawsze chętnie zagram tam gdzie jestem potrzebny i mile widziany i biorąc pod uwagę, że ma być wspaniała pogoda i do Kutna mam niecałe 1,5h - to oczywiście się zgodziłem. Pozostało jeszcze przekonać żonę do tego pomysłu, co nie było takie trudne. 

Dopiero po wyrażeniu zgody zderzyłem się nieco z biurokracją, czyli trzeba było kombinować umowę wypożyczenia z Rawy do Wizards. Trzeba było ogarnąć skan badań, bo nie ma systemu do badań, a fizycznie moje badania są w Katowicach. Ale tak naprawdę to tylko drobna papirologia, której w sumie nikt nie sprawdzał, bo każdy i drużyny i sędziowie - traktują te rozgrywki mocno piknikowo. 

Tak więc zapraszam na relację z gościnnego wystepu w Wizards Opole i jednocześnie chciał bym się pochwalić, że były to mecze numer 30 i 31 w tym sezonie w moim wykonaniu. Do tej pory tylko dwa razy przekroczyłem 30 meczy w sezonie i było to w 2016 i 2024, ale o tym szerzej napiszę w podsumowaniu sezonu na koniec roku, bo ten licznik jeszcze się powiększy. 

wtorek, 29 września 2026

Niesmak po półfinale WLB - vs Raptors

Czas na nieco bardziej gorzki post na temat WLB, bo to co się wczoraj działo pomijając nawet wynik niestety nieco splamiło moją dobrą opinię i dobre odczucia o tych rozgrywkach. W dniu wczorajszym o 19:30 rozegraliśmy nasz mecz półfinałowy przeciwko Raptors. Był to niezwykle długi mecz, bo trwał blisko 2,5 godziny. Rozegraliśmy 5 i 2/3 zmiany. I muszę przyznać, że po raz pierwszy nie chciało mi się jechać. Nie zrozumcie mnie źle: grać mi się chciało, nie chciało mi się tylko jechać autem te 2 godziny na boisko. Może dlatego, że graliśmy w poniedziałek i byłem po męczącym weekendzie, ale oczywiście pojechałem i na miejscu już było git. Zapraszam najpierw na relację z wynikiem.

czwartek, 24 września 2026

WLB koniec sezonu zasadniczego - vs Rats

 

Ostatni nasz zaległy mecz rundy zasadniczej, który miał być rozegrany kilka miesięcy temu - ostatecznie odbył się we wtorek, 15 września o godzinie 19:30. Naszym ostatni przeciwnikiem była nisko sklasyfikowana drużyna Rats, ale na tym meczu mieli kilku wypożyczonych zawodników, którzy nieco wzmocnili tą ekipę. Zapraszam na relację. 

środa, 9 września 2026

WLB awans jest nasz - vs Buccaneers

 


Czysto teoretycznie nie byliśmy jeszcze pewni awansu do top4. Wprawdzie szansa, że spadniemy niżej wynosiła jakiś 1%, ale to tym meczem postawiliśmy kropkę nad i i tym samym mogę z dumą powiedzieć, że będziemy walczyć o miejsca 1-4. Teraz jeszcze musimy dograć ostatni mecz i poczekać na rozstrzygnięcia przeciwników, bo zależnie od końcowej klasyfikacji przyjdzie nam się zmierzyć z Bananas lub Raptors. Ale najpierw wróćmy do wczorajszego meczu.