wtorek, 14 lipca 2026

Debiut Dziadów - 18 zmian & 3 mecze jednego dnia

Debiut Dziadów Katowice stał się faktem. W minioną niedzielę, 12 lipca w Katowicach rozegraliśmy mini turniej baseballowy, będący inauguracją dla nowej podsekcji Rawy - Dziadów Katowice. Ponieważ na razie jesteśmy organizacyjnie w powijakach, zdecydowaliśmy się przywdziać stare jerseye moro Rawy z napisem Katowice, bo nie są one już używane przez pierwszy skład od kilku lat. A na przyszły rok prawdopodobnie będziemy mieli nowe. Na meczu stawili się prawie wszyscy główni gracze, którzy zadeklarowali się grać, choć cały czas dostajemy kolejne wiadomości, bo chętnych jest więcej. 

Pomimo kiepskich prognoz, udało się komfortowo zagrać, a deszcz padał chwilowo i to tak, że nie trzeba było przerywać meczy. Do Katowic przyjechali Kings Kraków i drużyna z USA: Devils. Amerykanie i to nie byle jacy, bo większość to prawdziwe dziadki-emeryci, którzy mieli po 60-70 lat. Oczywiście było także kilku młodszych, a także bardzo młodych (wnuków lub synów), ale generalnie średnia wieku drużyny z USA z pewnością przekraczała 50 lat. W związku z tym graliśmy z nimi bez kradzieży baz i bez biegania po przerzutach catchera. To była jedyna dodatkowa zasada, która była stosowana w meczu z Devils USA. 

Kings Kraków - Dziady Katowice 2:3
Stało się. Pierwsze inauguracyjne zwycięstwo Dziadów stało się faktem! Po 6 zmianach, czyli wszystkich które były zaplanowane - wygrywamy z Krakowem po bardzo dobrym meczu. 6 zmian w obronie na 1 bazie oraz 5 zmian w ataku. 

W obronie brałem udział w jednym double play 2-1. Poza tym bez błędów. 

Jako ciekawostkę dodam, że te 6 zmian graliśmy jakąś godzinę i 20 minut. To był naprawdę dobry i szybki mecz. 

W ataku: 
1 baza po errorze
SO




Devils USA - Kings Kraków 12:4
W skutek nieporozumienia, Dziady mieli grać mecz numer 1 i 2, a zamiast tego grali mecz numer 1 i 3. A ponieważ Kingsi mieli braki w ludziach, to zapytałem czy nie potrzebują wsparcia. Chcieli, więc zagrałem dodatkowy mecz w barwach Kings. Zawsze granie jest lepsze niż siedzenie i oglądanie :) A poza tym to mój powrót w barwy Kings po bodajże 9 latach przerwy (w 2017 wspierałem Kings podczas turnieju drużyn nowopowstałych). 

Rozegraliśmy 6 pełnych zmian. Cały mecz 6 zmian spędziłem na 1 bazie, gdzie brałem udział w jednym double play 2-1, poza tym 1 error. 

W ataku:
1-base hit. 1 run. 
Groundaut
1-base hit.



Devils USA - Dziady Katowice 1:7
Fajny, wyrównany mecz. Przypomnę, że graliśmy bez kradzieży baz (nawet podczas przerzutów) ze względu na wiek przeciwników. Dość eksperymentalnie w tym meczu 3 zmiany spędziłem na łączniku, gdzie miałem 1 error i 2 asysty. A ostatnie 3 zmiany spędziłem na 1 bazie, gdzie nie miałem żadnych błędów i zaliczam 1 nieudany diving catch. Łącznie mecz trwał 6 zmian w obronie z naszej strony. 

Na pałce:
2-base hit. 1 RBI. 1 run. 
1 baza po errorze. 1 run. 
Groundaut







Z tego co wiem to drużyna Devils USA to grupa głównie starszych panów, zapaleńców baseballowych, którzy urlopują w Europie i grają sobie towarzysko z lokalnymi drużynami. W taki sposób pojawili się w Katowicach, choć kontaktowali się z Kings z Krakowa. Po meczach wręczyli nam mini pamiątkowy puchar i w ogóle po meczach rozdawali losowo jakieś gadżety dla nas typu: rękawiczki do odbijania, owijki, czapki, jerseye mlb. Ogólnie troszkę jak bogaty wujek z Ameryki, ale było bardzo miło i wszystko w bardzo dobrej atmosferze. 


W ogóle czasami rozmyślałem o tym jak długo jeszcze będę grał w baseball, mając na uwadze, że przecież nie da się grać będąc naprawdę starym dziadkiem. I ten mecz udowodnił mi, że da się. Niektórzy naprawdę mieli te koło 70 lat, a mimo to próbowali biegać na maxa swoich sił. Pokazali prawdziwą miłość do sportu jakim jest baseball i chciał bym i ja tak na stare lata sobie pograć, bo czemu by nie. Ogólnie sukces tego typu meczy to dobry miotacz w szeregach przeciwników (bardzo celny), no i ten brak kradzieży. 

A ja zagrałem 18 zmian w obronie w 3 meczach jednego dnia. Nie ukrywam, że odczuwałem już zmęczenie, a w poniedziałek to w ogóle wiele rzeczy mnie bolało. Lata lecą, ale bardzo się cieszę że tyle pograłem. To bardzo miłe zadośćuczynienie tego niemrawego początku sezonu. Ostatni raz tyle meczy i tyle zmian grałem jakieś 9-10 lat temu podczas Turniejów Drużyn Nowopowstałych, gdy grałem w KSSP i jednocześnie wspierałem inne drużyny gdy brakowało im ludzi. Bardzo mnie to cieszy. 

Dziady ruszyli - koniec niepewności. Jest ekipa, która chce grać i widzę, że to nie jest słomiany zapał. Jest wiele planów i koncepcji i tych meczy będzie naprawdę dużo. Niezwykle mnie to cieszy. 

Atmosfera w drużynie i na meczach jest genialna i w ogóle miło jest wygrać 3:2 po wyrównanym meczu, a nie dostawać 20:0 co tydzień. Jednak takie na siłę granie w najwyższej lidze, gdy nie ma wsparcia importa - jest bez sensu i tylko obniża morale. 

Tak więc nowy rozdział w historii baseballu w Katowicach, w historii drużyny Dziady Katowice i w mojej baseballowej karierze się właśnie rozpoczął. 

Kocham Baseball :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz