Ciekawy finał, który jednak okazał się średnio ciekawy. 4-meczowy pojedynek w której główną rolę odgrywała jedna drużyna. Duży niedosyt dla fanów Yankeesów.
Zaczęło się od minimalnego zwycięstwa Detroit 6-4 po 12 zmianach w meczu trwającym prawie 5 godzin. W drugim meczu Tigers skromnie wygrali 3-0. Pechowe play offy dla Yankeesów, bowiem gwiazda zespołu Derek Jeter złamał kostkę i było już wiadome, że nie zagra do końca sezonu.
W trzecim meczu
Detroit Tigers w obecności 43 tysięcy kibiców
pokonali na własnym terenie NY Yankees 2 do 1. Zwycięstwo jest przede wszystkim
zasługą Justina Verlandera, który rozegrał kolejne kapitalne spotkanie
przebywając na górce 8 i 1/3 inninga w trakcie, których pozwolił
przeciwnikom na zaliczenie zaledwie trzech odbić. Miotacz stracił tylko
jeden punkt w dziewiątej zmianie po solo home runie Eduardo Nuneza,
który przerwał jego serię 30 inningów bez straty punktów.
W ostatnim decydującym meczu, Tigers
było bezapelacyjne, a rozbici Yankees nie byli w stanie im się
przeciwstawić nawet na chwilę, przegrywając już po pierwszym inningu.
Najlepszy mecz w tegorocznych playoff rozegrał shortstop Tigers -
Johonny Peralta, który zaliczył dwa home runy oraz zapisał na swoim
koncie 3 RBIs.
New York Yankees - Detroit Tigers 0-4
W NLCS było natomiast niesamowicie zacięcie, bowiem do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było maksymalnej liczby meczów - aż 7! Obie drużyny grały rewelacyjnie i obie walczyły do samego końca.
W pierwszym meczu St Louis pokonali San Francisco 6-4. W drugim meczu role się odwracają i wygrywają Giants 7-1. Kolejne dwa mecze wygrywają jednak Cardinals 3-1 i 8-3.
Tym samym Carinalsom brakowało tylko jednego zwycięstwa do awansu. Piąty mecz jednak przegrali, głównie za sprawą miotacza Giants - Barrego
Zito. Pitcher przebywał na boisku 7 i 2/3 inninga, w trakcie których
pozwolił przeciwnikom na zaliczenie sześciu odbić i został dopiero
czwartym zawodnikiem w historii Giants, który może pochwalić się takim
osiągnięciem w rozgrywkach posezonowych obok Tima Lincecuma, Jason
Schmidta oraz Jacka Scotta.
W szóstym meczu znów górą byli zawodnicy SF, pokonując tym razem Cardinals 6-1. Giants do zwycięstwa poprowadził miotacz Ryan Vogelsong, który w
bezpośrednim pojedynku całkowicie przyćmił bohatera zeszłorocznych
playoffs - pitchera Cardinals - Chrisa Carpentera. Vogelsong przebywał
na boisku siedem inningow, w trakcie których pozwolił przeciwnikom
zaliczyć zaledwie cztery odbicia.
W siódmym meczu, SF Giants pokonali w ostatnim decydującym spotkaniu o awansie do World
Series - St. Louis Cardinals 9 do 0, dzięki czemu będą mieli szansę
powtórzyć swoje osiągniecie z 2010 roku, kiedy to zdobyli mistrzowski
tytuł. Klub z San Francisco w strugach deszczu wyrównał swoje
osiągnięcie z poprzedniej rundy, kiedy to z Cincinnati Reds wygrał trzy
ostatnie spotkania decydujące o awansie, w sytuacji w której każda
porażka eliminowała go z dalszej rywalizacji.
San Francisco Giants - St. Louis Cardinals 3-4