piątek, 23 stycznia 2026

#2 Polskie Boiska Baseballowe - Kutno 2

 

Tempo wpisów cyklu o polskich boiskach baseballowych będzie dość obfite, bo chcę do sezonu, czyli do wiosny skończyć ten przegląd, więc myślę, że spokojnie spodziewajcie się 2-3 wpisów tygodniowo. 

A dziś na tapet idzie drugie duże, seniorskie boisko baseballowego w kompleksie Małej Ligi w Kutnie. Co ciekawe pomimo, że to boisko bardziej "boczne" to jest większe niż boisko główne, bo do płotu jest około 100 metrów na całej długości. Boisko jest świetnie wyprofilowane, widać, że jest na podwyższeniu, pomyślano o drenażu i zrobili to w mistrzowski sposób. Samo boisko nie odstaje poziomem od Stan Musial Stadium, po prostu nie ma takiego zaplecza, tj. trybun, budynków sędziowskich, itp. W sumie szkoda, że od tylu lat nie pomyślano aby dodać jakieś ławeczki czy krzesła na nasypach po bokach dla kibiców, bo właśnie kibice jak już są to muszą siedzieć na trawie na nasypie. 

Podobnie jak Stan Musial Stadium i cały kompleks powstał w połowie lat 90. Na ogromnej działce w szczerym polu na wylotówce na Płock powstał amerykański sen w Polsce. Przez wiele lat to Kutno wbiło się do głowy Polakom jako stolica baseballu. A zobaczcie jak zmienił się ten rejon przez kilkanaście lat. 

Rok 2008 - boiska w szczerych polach

Rok 2022 - boiska otoczone infrastrukturą. Naprzeciwko po drugiej stronie ulicy galeria handlowa z gastronomią. Z boku - aquapark.

Nie pamiętam kiedy pierwszy raz obejrzałem mecz czy sam zagrałem na boisku bocznym w Kutnie. Ale pamiętam kiedy pierwszy raz je ujrzałem i na nie wszedłem. Było to dokładnie podczas naszej pierwszej wizyty w Kutnie we wrześniu 2009 roku. Po meczu play-off Kutno vs Rybnik, przechadzaliśmy się jeszcze po całym ośrodku chłonąć jego atmosferę i tak dotarliśmy do tego boiska bocznego. Mieliśmy ze sobą rękawice i piłki i właśnie wtedy postanowiliśmy wejść na to boisko i zrobić mały trening, bo co nam grozi. Najwyżej przyjdzie jakiś ochroniarz i nas przepędzi. I tak niczym z familijnego filmu weszliśmy dumnie pierwszy raz na boisko baseballowe, poczuliśmy tą mięciutką trawę, kurz mączki. Jakież to było nowe doznanie, gdy piłka nie podskakiwała nagle tuż przed rękawicą na jakieś kępie trawy czy nierówności. Przypominam, że do tej pory grywaliśmy pod torami na średnio-równym terenie. To był ten moment, który na zawsze zapisał się w moim sercu i boczne boisko darzę chyba jeszcze większym sentymentem i uczuciem. I jeśli chodzi o Kutno to właśnie na bocznym boisku rozegrałem więcej meczy niż na głównym. A ponieważ do Kutna jeździliśmy w miarę regularnie, byliśmy świadkami rozwoju tej całej infrastruktury wokoło obiektu. W 2009 były to szczere pola, a kilkanaście lat później już wokół bardzo rozwinięta infrastruktura. 

I tym wpisem zamykamy pierwsze boiska baseballowe w Kutnie. A w kolejnym zapraszam na podróż na kolejne ważne boisko baseballowe w moim życiu - będzie to boisko gdzie miał miejsce mój debiut w Piratach Władysławowo w 2010 roku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz