piątek, 30 stycznia 2026

#4 Polskie Boiska Baseballowe - Katowice

 

Kolejny obiekt mogę opisać krótko - to mój dom. To najnowsze boisko baseballowe w Polsce z którym jestem związany od samego początku. Otwarcie nastąpiło jesienią 2022 roku, a ja do Rawy na stałe powróciłem w 2021 roku.

Boisko jest częścią dużego kompleksu sportowego i zarządza nim MOSiR przy ulicy Asnyka 27. Jest to jedno z mniejszych boisk w Polsce. Do płotu homerun na lewym i prawym zapolu jest zaledwie 81 metrów, a na środku 97 metrów. Tę dość bliską odległość rekompensuje wysoki na 8 metrów płot, ale nie oszukujmy się - mimo to boisko jest po prostu małe i wybicie tripla przy dobrej drużynie jest niemalże niemożliwe.

Na lewym zapolu w boisko główne jest również wciśnięte boisko do rozgrywek softballowych i dziecięcych. Szkoda, że nie dało się zrobić oddzielnego małego boiska, bo to wiele by ułatwiło. Poza boiskiem są także 2 klatki do odbijania i 2 bullpeny. Boisko to również wyróżnia się najtwardszą mączką w Polsce, zwłaszcza w suche letnie dni. No i jeszcze kwestia drenażu z którą są problemy i często po deszczu boisko długo schnie i zalega na nim woda. I żeby nie było - to jedno z najlepszych i najnowocześniejszych boisk w Polsce. Wymieniłem kilka mankamentów, bo boisko znam jak własną kieszeń. Jako, że to mój dom to rozegrałem na nim prawdopodobnie największą liczbę meczy w karierze.

Dojazd z Bełchatowa zajmuje mi około 1h45m do 2h, czyli dość niewiele. Ubolewam, że boisko jest usytułowane na południu Katowic, więc muszę się przedzierać przez całe miasto około 30 minut.

A tak jak na zdjęciu po lewej teren boiska wyglądał kiedyś przed renowacją. Wspominam o tym, bo właśnie na tym obiekcie piłkarskim, jako KSSP Bełchatów, rozegraliśmy nasz pierwszy mecz 9-zmianowy w historii oraz pierwszy mecz w historii przeciwko Rawie Katowice i co więcej, wygraliśmy 23:20. Mecz ten miał miejsce w 2013 roku. Z tego pierwszego wyjazdu pamiętam jeszcze, że kolega Arek został złapany przez fotoradar, bo w tamtym czasie nie było jeszcze autostrady i trzeba było się tłuc gierkówką. 

Obecnie na mecze w Katowicach jeżdżę sam i jestem bardzo wdzięczny że mam tak blisko. Dwadzieścia minut dojazd do a1, godzina autostradą i ok. 30 minut przejazd przez Chorzów i Katowice. I pomimo, że czasami robię tą trasę co tydzień to nie odczuwam znużenia. Te 2 godziny w takich proporcjach autostrada-normalne drogi wychodzi idealnie.

To mój dom - tak nazywam ten obiekt i kocham go, nawet pomimo kilku niedociągnięć. Jestem wdzięczny że Rawa mnie przyjęła te 5 lat temu i że jestem związany z tym obiektem od samego początku. Oby trwało to jak najdłużej.

Kolejny obiekt to także ciekawe boisko, które w jakimś stopniu przyczyniło się do tego, że znalazłem się w Rawie Katowice. Wpis pojawi się prawdopodobnie w poniedziałek. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz