Koniec sezonu 2026! W minioną sobotę, 17 października wyruszyłem około 7 rano w stronę Katowic na ostatni baseballowy mini-turniej. Wcześniej umawiałem się z Kings, że przyjadę wcześniej i ich wspomogę. Nie spodziewałem się, że będzie ich przeszło 15 (bo miało być 10-11 osób). Gdybym wiedział może bym się aż tak nie pchał, ale i tak się przydałem, bo Kingsi nie mieli za bardzo miotaczy, więc czemu nie. Zależało mi na tym meczu, bo... po tak długim i wyczerpującym sezonie (24 wyjazdy na mecze), chciałem pobić rekord rozegranych meczy. I udało się. Po tym turnieju licznik zatrzymał się na 35 występach w tym sezonie. Ale o tym szerzej napiszę w grudniu na podsumowaniu sezonu. Dziś skupmy się na ostatnich 3 meczach roku.
Kings Kraków - Rawa Katowice 8:14Rozpocząłem na miotaczu, gdzie spędziłem 2 pełne zmiany w obronie. Co ciekawe szło mi naprawdę dobrze. Gdyby nie błędy w obronie było by na zero i spokojnie mogę zaczynać myślę mecz z Rawą na miotaczu w przyszłości. Niestety najpierw błędy, a potem oddane 3 hity i poleciało kilka punktów. Mimo to zaliczone 2 strike outy w 1 zmianie (Kacper U & Bartek W)
W związku z błędami, stwierdziłem że sam muszę się z tym uporać w drugiej zmianie i tak zaliczam 3 strike outy (Bartek W, Dominik K, Naoki W), w tym na najlepszym odbijającym Rawy - Japończyku. Co ciekawe tuż przed strike outem, wybił mi foula za płot na prawym zapolu. A potem foul tip - strike out.
W trzeciej zmianie zszedłem z miotacza na ławkę, ale w 4 zmianie powróciłem na.... łapacza! To wielki powrót po 10 latach (ostatni raz 02.10.2016r.). Sam tego chciałem i jedyne co mogę napisać to - ta pozycja zdecydowanie wymaga trenowania. Ale nie poszło mi najgorzej.
Mecz zakończył się po 4 pełnych zmianach. Nie odbijałem w tym meczu, miałem DH z początku, a w ostatniej zmianie nie zdążyłem (rozgrzewałem się).
Dziady Katowice - Kings Kraków 11:2Drugi mecz to już drużyna główna, czyli Dziady. Zagraliśmy 6 zmian w obronie.
Pierwsze 5 zmian spędziłem na 3 bazie, gdzie zagrałem bezbłędnie i miałem sporo roboty.
2 auty, 3 baza zajęta i piłka po ziemi w moją stronę - pewny aut na 1 bazie.
1 aut, 3 baza zajęta i piłka po ziemi w moją stronę - szybki chwyt, zerknięcie i podanie do łapacza na domową - gdzie mamy tag aut i unikamy utraty punktu.
Lekkie odbicie na dobieg, szybki chwyt i pewny aut na 1 bazie.
Ostatnia zmiana na miotaczu. 1 oddany run po błędach i 1 SO.
W ataku:
Strike out.
1-base infield hit. 1 stolen base. 1 run.
BB. 1 stolen base. 1 run.
Rawa Katowice - Dziady Katowice 17:11Rozegraliśmy 6 pełnych zmian i raczej sporo straciliśmy w połowie meczu, a lekko nadgoniliśmy w końcówce, ale średni mecz ogólnie. Cały mecz spędziłem na lewym zapolu, gdzie miałem jedno odbicie pod płot i jedno po ziemi - bez błędów. Sam się wprosiłem na to lewe zapole, bo to ostatnia pozycja na której nie grałem w tym roku. Tak, to wyjątkowy sezon także i z tego powodu, że grałem na każdej pozycji.
W ataku:
Fly aut na RF.
Strike out.
2-base hit. 1 RBI. 1 run.
W ostatnim podejściu odbiłem sobie także w stopę. Był ból, ale do zniesienia, a lód już całkiem uśnieżył ból i raczej nie odczuwam jakoś mocno po kilku dniach. Fajnie, że udało się zakończyć sezon hitem za dwie bazy. To budujące.
Nasz ostatni mecz kończył się po 17 już w takiej trochę szarówce. To jest właśnie połowa października i powrót do domu w ciemnościach. Tak zawsze pamiętam te ostatnie mecze. Cieszę się, że udało się aż tak bardzo wycisnąć ten sezon. Cieszę się z rekordu, bo on raczej nie zostanie pobity za szybko, więc nie ukrywam, że zależało mi na jego pobiciu mniej więcej od momentu kiedy zagrałem w Wizards Opole. To wtedy zaświeciła mi się lampka, że jeśli wszystkie pozostałe mecze się odbędą zgodnie z planem to wyrównam rekord, czyli 34 mecze. A miło by było po tak kosztownym sezonie (ponad 3500zł) - jednak pobić ten rekord, więc wprosiłem się na mecz Kings :)
I to cała historia. 20 lat gry w baseball, 21 rok na boiskach i 17 rok na "profesjonalnych" boiskach - już za mną.
Oczywiście ani myślę o końcu kariery, choć obecnie życie rodzinne ma wyższy priorytet niż baseball, jednak ja żyję w symbiozie. Klucz do szczęścia to odpowiedni balans w życiu, więc musi się znaleźć i czas na baseball, może już nie w takim wymiarze czasowym jak w tym rekordowym roku, ale mam nadzieję, że te 12-15 meczy uda się zagrać w przyszłym roku.
Klasycznie już w listopadzie opublikuję statystyki z tego sezonu oraz pojawi się podsumowanie poszczególnych elementów:
Najlepsze akcje obronne
Najlepsze występy na górce (być może to połączę z obroną)
Najlepsze akcje w ataku
Urazy w minionym sezonie
Te wpisy zaczną się ukazywać albo od przyszłego tygodnia, albo od listopada. W grudniu mam urlop, a po powrocie standardowo w okolicy Bożego Narodzenia pojawi się ostatni wpis w tym roku z generalnym podsumowaniem minionego sezonu.
A teraz czas ochłonąć, czas odpocząć i czas zacząć myśleć i zacząć przygotowania do sezonu 2027! Już nie mogę się doczekać.
Kocham Baseball :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz