Pierwsze meczu sezonu 2026 za nami! W minioną Wielką Sobotę, 4 kwietnia udaliśmy się do Rybnika na pierwsze mecze przeciwko aktualnemu Mistrzowi Polski - Silesii Rybnik. Oczywiście nie byliśmy faworytami, ale niestety poza porażką, poza wynikami, mecze były zwyczajnie kiepskie do oglądania. Wpływ na to ma kilka czynników, które postaram się poruszyć w dalszej części wpisu. Podkreślić chcę fakt debiutu nowych jerseyów Rawy. Czyż nie wyglądają pięknie? Wyjazdowe są moim zdaniem jeszcze lepsze :)
Rawa Katowice - Silesia Rybnik 5:12
Jako gość rozegraliśmy 6 zmian w obronie, a właściwie koledzy rozegrali, bo ja ten mecz spędziłem na ławce rezerwowych. Mój aktywny udział to podpowiadacz. Jak to mówił trener, w pierwszym meczu postawił na ludzi, którzy chodzą regularnie na treningi, więc ja naturalnie odpadłem. To druga taka sytuacja w Rawie. Podobna miała miejsce... rok temu podczas Opening Day również nie grałem w pierwszym meczu. I co ciekawe był to jedyny mecz w całym sezonie kiedy w ogóle nie wszedłem na boisko. Dalej już zawsze grałem, może nie zawsze w pierwszym składzie, ale zawsze wchodziłem na boisko. Oby tym razem było podobnie.
Oczywiście nie mam o to pretensji, żeby nie było. Mieliśmy na ławce 18 osób, czyli dwa składy. To naturalne, że trzeba czasami schować dumę do kieszeni i po prostu robić swoje, nawet jako podpowiadacz. Oczywiście to kolejny rok z rzędu kiedy chodzą po głowie myśli czy to już ten moment, kiedy jestem zbędny lub wręcz przeszkadzam Rawie? Nie wiem, ale na pewno jest bliżej niż dalej do tego momentu. Zobaczymy co przyniesie dalsza część sezonu. Mecz kontrolowany przez Silesię przez cały czas.
Rawa Katowice - Silesia Rybnik 9:24
Mecz zakończony po 5 zmianach przewagą 15 punktów. Generalnie Silesia kontrolowała to spotkanie, gdy zdobyli przewagę wrzucili na miotacza młodego. Odpowiedzieliśmy na to konkretnym atakiem i Silesia musiała ratować się znów wrzucając miotaczy, którzy już byli na górce. Mecz bardzo długi, mnóstwo wolnych baz, przerzutów, punktów bez odbić. Źle to musiało wyglądać z trybun. Znów u nas problem z miotaczami, widać także że Rawa nie trenowała za dużo na dworze, na boisku. Zły byłem też na trenerów, że przy beznadziejnym wyniku bez szans na odrobienie, wrzucili na miotacza osoby, które już rzucały i którym nie szło zupełnie tego dnia. To zupełnie nie miało sensu. Szkoda ręki tych młodych chłopaków. Mógł wejść po prostu ktokolwiek kto potrafi rzucić w strefę i tyle. No cóż, źle to wyglądało i najlepiej po prostu o tych meczach zapomnieć, albo zapomnieć o wyniku a z meczy wyciągnąć jakieś wnioski na kolejne.
Rozegrałem cały mecz, czyli 4 zmiany w obronie na 1 bazie, gdzie nie miałem dużo pracy. Zero błędów. Dwa bodajże auty.BB
2 baza po errorze. 1 stolen base. 1 run.
BB. 1 run.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz