W miniony piątek, 19 czerwca urwałem się z pracy o 13, żeby zdążyć na kolejne mecze baseballowe. Czekał nas pojedynek z Silesią Rybnik, który pierwotnie miał być rozegrany w maju, ale z powodu deszczu - został przełożony. Po drodze zahaczam o Mc Donalds, co by zjeść obiad i tak docieram na boisko około godziny 15:30. Masakryczne korki po drodze w tygodniu uświadamiają mi, że ewentualne dojazdy na treningi rzeczywiście nie miały by żadnego sensu.
Nie wiem na jakiej zasadzie był wybierany nowy termin, bo robił to były już trener, ale myślałem, że tak bardziej na luzie wpadniemy na boisko, szybka rozgrzewka, BP w tunelach i gramy. Z racji tego, że graliśmy o godzinie 17 - to większość zawodników się spóźniła i dotarła około 15:30-16:30. Co mnie zdziwiło, że Silesia normalnie zrobiła trening odbijania na boisku o 15:30. No, ale mieli do tego prawo.
Dowiedziałem się także dlaczego mamy czas do godziny 22. Podobno okoliczni mieszkańcy dzwonili na straż miejską/policje, że zakłócana jest cisza nocna przez Mosir. Na naszych meczach nie jest głośno, a oświetlenie nie wpisuje się w zakłócanie ciszy nocnej, ale pewnie Mosir po prostu chciał uniknąć problemu/konfrontacji. Tak więc mecze zaczynają się o godzinie 17 i wcale nie jest pewne, że rozegramy 2 mecze. Na szczęście pierwszy mecz kończy się około 19, więc drugi również doszedł do skutku.
1 i 2/3 zmiany rozegrałem na RF. Bez błędów i bez piłek.
4 i 1/3 zmiany rozegrałem na 1 bazie. Miałem dwa trudne podania od kolegów, ale pewnie złapane oraz 1 nieudany diving catch.
Na pałce:
BB. 1 caught stolen.
Fly aut.
Cały mecz, czyli 7 zmian w obronie rozegrałem na 1 bazie. Żadnych szczególnych akcji.
Groundaut
1 baza po errorze. 1 "nieoficjalna" asysta. 1 run.
SO



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz