poniedziałek, 16 października 2023

Jeszcze jeden

 


A jednak! Los mi sprzyja i udało mi się rozegrać jeszcze dwa mecze w tym roku. Pierwotne dwa terminy meczy z Falcons Łódź zostały przełożone przez warunki pogodowe. W skutek tego ostatecznie mecze rozegrane zostały 14 października 2023r. kiedy wróciłem z urlopu i mogłem wziąć w nich udział. Czuć jesień w powietrzu i to pomimo tego, że warunki były wymarzone. W południe temperatura przekroczyła 20 stopni i było słonecznie. Jednak około 15-16 zrobiło się niesamowicie ponuro, a powiewy wiatru zrzucały na boisko sporo liści. Dodatkowo wracałem już po ciemku, co przypomina i uświadamia mi, że czas pożegnać się z baseballem na najbliższe pół roku. Ja na mecze pojechałem na kompletnym luzie i zagrałem poprawnie, ale nie ma się co specjalnie dziwić. Ostatni normalny trening miałem 5 września, czyli przeszło miesiąc temu. Ale po kolei.

poniedziałek, 9 października 2023

Miłość i baseball - The Slugger's Wife (1985)

 

Tytuł alternatywny: Nie wszystko dla miłości
Czas trwania: 1 godz 45 min
Gatunek: Komedia rom., muzyczny
Premiera: 29 marca 1985 (Światowa)
Produkcja: USA
Reżyseria: Hal Ashby
Scenariusz: Neil Simon

Gwiazda baseballu, która jest o krok od pobicia rekordu homerunów, spotyka piosenkarkę, która zostaje jego żoną. Mają jednak różne cele w życiu, w skutek czego rozstają się, a pobicie rekordu staje się zagrożone z powodu spadku formy. Być może jedyna szansa na pobicie rekordu to pogodzenie się żoną.

Już po opisie możecie domyślić się, że to naprawdę film "potworek" dla masochistów w obecnych czasach. Ale ponieważ widnieje na wielu listach jako "film baseballowy" i udało mi się go odnaleźć na kasecie VHS za którą zapłaciłem bagatela prawie 40 PLN, postanowiłem obejrzeć. Filmu nie znajdziecie nigdzie w sieci po polsku. Na filmweb ma zaledwie 14 ocen, a na imdb 1200 i kiepską ocenę 4,2. 

Film nużący od początku do niemalże samego końca. Baseball jest obecny i w sumie wątek baseballowy jest dość istotny w tym filmie, ale samych elementów meczowych nie ma za wiele i sprowadzają się w sumie do pokazania asowych odbić. Fabuła bardzo mocno się zestarzała, jest naiwna, a główny bohater mocno irytujący. Ciężko było dotrwać do końca tego dzieła. Jeden z najgorszych filmów baseballowych jakie miałem okazję oglądać. Moja maksymalna ocena to 3 na 10.

wtorek, 3 października 2023

Ace of Diamond - 2nd Season (2015-2016)

 

Tytuł oryginalny: Daiya no Ace ~Second Season~
Tytuł alternatywny: Dia no Ace
Rok wydania: 2015
Czas trwania: 24 min 
Liczba odcinków: 51
Gatunki: Sportowe

W końcówce poprzedniego sezonu drużyna Seido, której zawodnikiem jest główny bohater, Eijun Sawamura, przeszła wiele zmian. Jak co roku nadszedł moment, gdy trzecioklasiści musieli odejść, trzeba było wybrać nowego kapitana i zmierzyć się z wieloma innymi problemami. W życiu tak to jednak bywa, że czas nie zatrzymuje się w miejscu i drużyna musi ostro trenować, jeśli chce utrzymać dotychczasowy poziom, a nawet zawalczyć o jeszcze lepsze wyniki.

Po zakończeniu pierwszego sezonu od razu zacząłem oglądać drugi i muszę powiedzieć, że to po prostu nadal ten sam poziom anime. Nie czuć wielkich zmian, poza rzeczywistą zmianą "składu" i "nowym rozdaniem". Nadal humor przeplatany jest ze sportowymi emocjami. Anime kompletne ponownie skupiające się na kolektywie jakim jest drużyna, a nie pojedynczym zawodniku. Oglądało się to znakomicie i obok Majora postawił bym je na najwyższym stopniu jeśli chodzi o anime baseballowe. 

A ja nie zwalniam tempa i na dniach biorę się za ostatnią część tego anime, czyli Act II.

poniedziałek, 11 września 2023

Średnio-udane moje zakończenie sezonu w meczu z Dębami

 

Dęby za silne dla nas, Dęby pokonały nas doświadczeniem. To nie był dzień naszych miotaczy.... Ale wbrew pozorom i wynikom, zazwyczaj pogrążała nas jedna zmiana. Jednak nie tak wyobrażałem sobie te mecze, zwłaszcza że były to moje ostatnie mecze w tym sezonie, bo niedługo ruszam na urlop i opuszczę ostatnie 2 kolejki Bałtyckiej Ligi Baseballu. 

Moja dyspozycja również poniżej normy i co ważne - zbity palec dał o sobie znać dość mocno podczas tych meczy. Czyli jednak z mocniejszym rywalem, gdy było więcej "okazji" - uraz dał o sobie znać dość mocno.  Znowu spuchł i znowu boli, więc ta przerwa mi się przyda, aby doprowadzić się do pełnej sprawności. 

poniedziałek, 4 września 2023

Rzeź z Wizards

 

Nie będę owijał w bawełnę.... to były naprawdę łatwe mecze dla naszej drużyny i poszło nam niezwykle gładko, bez praktycznie żadnych problemów. Oba mecze kontrolowane od początku do końca w każdym aspekcie. Wyniki odzwierciedlają przebieg meczy. 

Ja natomiast już zapomniałem jak to się grało z urazem. Jeszcze kilka lat temu nie rozstawałem się z Altacetem i prawie co każdy mecz miałem jakiś mniejszy bądź większy uraz, więc zawsze był wyścig z czasem aby wykurować się na kolejne mecze. Od jakiegoś czasu jednak miewam jakieś drobne problemy, ale głównie wynikające z wysiłku/zmęczenia, więc pożegnałem się z altacetem. Aż tydzień temu udałem się nad wodę, gdzie skacząc do wody na linie, szarpnęło mi dłonią dość mocno. Później palec (fakers) zaczął mi puchnąć do kolosalnych rozmiarów. Nie byłem w stanie go zginać z powodu opuchlizny. I tak zaczął się mój wyścig z czasem, aby zdążyć na mecze. Altacet leciał 4 razy dziennie, tak jak mówi ulotka. Już koło wtorku, czyli 2 dni po incydencie widać było poprawę, a w czwartek palec wyglądał już całkiem nieźle. Dobrze, że to lewa dłoń. Podsumowując: grało się spoko, obyło się bez tabletek przeciwbólowych, jedynie mały dyskomfort w niektórych sytuacjach (głównie podczas łapania).