czwartek, 12 grudnia 2024

Urazy w sezonie 2024!

15. sezon na polskich boiskach i 34 lata na karku to wystarczający powód, aby na koniec roku podsumowywać sezon pod nowym kątem - urazów. A tych w tym roku miałem rekordowo dużo. Oczywiście nie liczę tutaj urazów drobnych, stłuczeń, siniaków, obić i tego typu rzeczy. To są normalne rzeczy w tym sporcie i mam je praktycznie co wyjazd. Chciał bym opisać 4 urazy: dwa drobne i dwa dość poważne z którymi przyszło mi w tym roku walczyć. 

Sezon zaczęliśmy z wielkiego pułapu. Graliśmy w soboty i niedzielę. I tak nadeszła niedziela, 12 maja - dwumecz z Dębami Osielsko. A ja przez cały dzień czułem przeszywający ból prawego łokcia. Typowe przeciążenie, łapałem się czasami za łokieć z grymasem bólu. Kilka osób zauważyło, coś pytało czy mi coś jest, ale zgodnie ze swoją filozofią stwierdzałem, że nic takiego. Na ten temat rozpiszę się w dalszej części.

Drugi mikro uraz miał miejsce podczas dwumeczu z Gepardami Żory w dniu 26 maja, a było to naciągnięcie pachwiny. Nic poważnego, być może wynikało to ze zbyt słabej rozgrzewki, nie wiem. Wiadomo, że taki uraz mija dość szybko, ale podczas tego dnia był denerwujący już do samego końca. 

czwartek, 7 listopada 2024

Statystyki za sezon 2024!


31 meczy w tym roku to bardzo duża liczba i ze wszystkich tych meczy spisywałem statystyki, dzięki czemu kolejny rok z rzędu mogę Wam je pokazać. Tylko dwa razy w mojej karierze udało się przekroczyć barierę 30 meczy. Pierwszy raz miało to miejsce w 2016 roku, kiedy rozegrałem rekordowe do dziś 34 mecze, ale w trzech drużynach. Niestety nie posiadam statystyk z tych wszystkich meczy (zwłaszcza w KSSP nie było na to czasu, gdy byłem trenerem, kierownikiem i głównym graczem), a statystyki posiadam z tamtego okresu tylko za rozgrywki Ekstraligowe i są to związkowe statystyki. 

Ale to historia, wróćmy do dnia dzisiejszego. W tym sezonie grałem oczywiście niezmiennie tylko w Rawie Katowice. Jak wspomniałem rozegrałem 31 meczy, a konkretnie:

Ekstraliga - 14 meczy
Bałtycka Liga Baseballu - 14 meczy
Mecze sparingowe - 3 mecze


wtorek, 15 października 2024

Zostałem sam

A być może ja zawsze byłem sam? Gdy zaczynaliśmy bawić się w baseball w 2006 roku była nas trójka, a chwilę później czwórka. Ten stan trwał do 2008 roku, kiedy nagle nasze ekipa dość pokaźnie się rozrosła. W 2010 przyszedł debiut w polskiej lidze baseballowej w drużynie Piraci Władysławowo. Przez pierwsze lata jeździliśmy na mecze w czwórkę, później już tylko w dwójkę. 

Liczba osób, która przewijała się przez klub KSSP Bełchatów była ogromna, bo liczy przeszło 100 osób. Większość to jednak były przypadkowe osoby, które grały właściwie przez chwilę. To nam jednak specjalnie nie przeszkadzało. Wprawdzie w 2017 roku rozegraliśmy ostatnie mecze jako KSSP (nie licząc pożegnalnego w 2021) to jednak nadal się spotykaliśmy i graliśmy/trenowaliśmy baseball. 

Pierwszy filar drużyny - Kokos, przestał grać gdy wyjechał na studia do Łodzi. Obecnie z tego co wiem mieszka w Krakowie na stałe z żoną i dzieciakami.

Drugi filar drużyny - Krychol, pewnego dnia poinformował nas, że po prostu rezygnuje z dalszej gry. Że już mu wystarczy i chce się skupić teraz na rozwoju swojej firmy/marki osobistej. 

Trzeci filar drużyny - Koko przestał grać gdy wyprowadził się do Kalisza w 2021 roku. 

To właśnie po odejściu Koka, zasugerowałem, że sztuczne utrzymywanie KSSP przy życiu i liczenie na cud nie ma większego sensu i zdecydowaliśmy z Arkiem, że 2021 będzie ostatnim rokiem istnienia drużyny. 

poniedziałek, 23 września 2024

Ostatni mecz sezonu - vs Team Korea

 

Po zeszłotygodniowej koszmarnej pogodzie, kiedy na południu spadło mnóstwo deszczu, który spowodował powodzie, udało się rozegrać przełożony mecz w dniu wczorajszym, czyli w niedzielę, 22 września przeciwko zespołowi Koreańskiemu. Niestety rozegraliśmy jeden mecz 10-zmianowy, zamiast dwóch po 6 zmian. Dwa mecze były by lepsze, bo było by mniejsze zamieszanie, a tak mieliśmy 10 zmian, zmiany powrotne zawodników i tym podobne kwiatki. 

poniedziałek, 9 września 2024

Powrót po wakacjach - niedosyt z Kings

W końcu, dokładnie po dwóch miesiącach wakacyjnej przerwy powróciliśmy do gry. I wprawdzie nie do gry ligowej, ale sparingowej, ale to nie ma w sumie większego znaczenia, bo jak mówiłem wielokrotnie liczy się sama gra w baseball, a nie jej otoczka. Tak więc w minioną sobotę 7 września udałem się do Katowic na dwumecz z Kings Kraków.

Kings Kraków - Rawa Katowice 9:5

Niestety porażka po całkiem dobrym meczu. U nas za dużo błędów, u nas miotanie nie do końca siadło, natomiast Kraków na pierwszy mecz wystawił swój najsilniejszy skład. U nas większe roszady, no i zasłużenie przegraliśmy po całkiem wyrównanym meczu. Ja cały mecz, czyli 7 zmian spędziłem na pierwszej bazie, gdzie miałem jeden samodzielny groundaut oraz jeden error na prostym popie. Jak do tego doszło? Cały rok nie działały na boisku w Katowicach zraszacze, więc jakież było moje zdziwienie gdy wchodzę na boisko, a tam mokro. No i niestety to w połączeniu z moimi startymi spike'ami skończyło się poślizgnięciem, czego skutkiem było to, że piłka spadła na ziemię. Wyrwę w trawie, którą stworzyłem, możecie sami ocenić na zdjęciu po lewej stronie. 

W ataku:
1-base hit
1 baza po errorze
2-base hit
Groundaut
1 RBI, 1 run, 1 stolen base