środa, 11 lutego 2026

#8 Polskie Boiska Baseballowe - Miejska Górka

 

Któż z Was słyszał kiedyś o Miejskiej Górce? Niewielkie miasteczko ponad 3000 mieszkańców położone w woj. Wielkopolskim, choć zdecydowanie bliżej im do Wrocławia. Teoretycznie niczym szczególnym się nie wyróżnia, ale w latach 90. miejscowi ludzie wprowadzili do szkół baseball i tak uformowała się drużyna Demony Miejska Górka. Rozwój był dość szybki i już w 2004 roku do użytku oddano boisko, a właściwie dwa boiska baseballowe: seniorskie i dla dzieci. Obiekt ma ponad 20 lat, więc można powiedzieć, że to także "kolebka" polskiego baseballu. Dzięki boisku, a co za tym idzie dobrym warunkom do treningu, drużyna Demonów zdobyła Mistrzostwo Polski w sezonie 2009. Niestety jak to w mniejszych miejscowościach bywa, kilka lat później troszeczkę się posypało i obecnie seniorska drużyna Demonów w ogóle nie gra w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ale boisko jest, tyle że obecnie częściej wynajmowane na mecze.

Pamiętam, że zawsze padały zarzuty co do tego boiska na dawnym polskim forum baseballowym. Gdy zawodnicy niczym dzieci licytowali się kto jest lepszy i kto wybił więcej homerunów, to część osób miała pretensję, że niektórym się nie liczy bo grają domowe mecze w Miejskiej Górce, gdzie płot jest bliżej, więc łatwo "nastukać" więcej homerunów. A jak to wygląda w praktyce? Na lewym zapolu jest ok. 86 metrów, bo jest lekko ścięte. Natomiast na prawym i środkowym wartości to ok 90-92 metry. Czyli w praktyce to dość normalne boisko jak na polskie warunki. Płot także jest dość wysoki na jakieś 2-3 metry.

Z racji tego, że obecnie seniorzy Demonów nie grają to także boisko lata świetlności ma już za sobą. Pamiętam, że niegdyś naprawdę błyszczało na tle krajowym: piękna mączka, bujna zielona trawa. Obecnie obiekt nieco podupadł i jest lekko zaniedbany. Co nie znaczy, że jest jakieś złe, żeby nie było. Piszę po prostu na bazie swoich wspomnień. 

To co pamiętam z Miejskiej Górki to św. pamięci Pana Jana Zbaraża, który przyjął nas jak kolegów i opowiadał o Demonach i ich sukcesach, gdy pewnego dnia z Arkiem przyjechaliśmy na mecze jako pierwsi. Zrobił na nas wspaniałe wrażenie. Druga rzecz, którą pamiętam to specyficzny zapach cukru/słodkości unoszący się nad boiskiem. Spowodowane jest to tym, że niespełna kilometr od boiska znajduje się cukrownia. 

Apropo odległości to na ten obiekt z Bełchatowa mam ok. 3 godziny jazdy, a to "zaledwie" 208km. Stety/niestety większość trasy zwykłymi drogami. Może na regularne dojazdy było by to uciążliwe, ale raz na jakiś czas bardzo lubiłem jechać przez te różne wsie. Pamiętam też gdy jechaliśmy tam pierwszy raz i za granicą dawnej II RP, nagle na jakiś wsiach zauważyliśmy domy z flagą niemiecką. Był to dla nas prawdziwy szok. 

Lubię to boisko i lubię na nim grać. Często tam grywaliśmy, nawet jako KSSP Bełchatów i miło wspominam każdy mecz na tym obiekcie. Pamiętam też, że często podczas meczu był organizowany jakiś grill i poczęstunek dla zawodników. Naprawdę doceniam takie baseballowe społeczności w mniejszych miastach lub dzielnicach, które jakby "żyją" tym baseballem

A skoro z Miejskiej Górki tak blisko do Wrocławia, to właśnie tam zawitamy już w ten piątek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz