Wrocław to obecnie największe polskie miasto, które posiada boisko baseballowe. Wbrew pozorom budowa boiska baseballowego w dużych aglomeracjach jest trudniejsza niż w mniejszych społecznościach. Bardzo nad tym ubolewam, bo moim zdaniem każda prężnie działająca drużyna w ośrodku miejskim powinna mieć swoje boisko. Ponad to uważam, że każda drużyna grająca w Ekstralidze powinna mieć swoje boisko. To po prostu wiele ułatwia i wiele zmienia. Tutaj najgorzej mają warszawiacy, którzy walczą o boisko od lat, ale z racji tego że to stolica i działki są w cenie - jest to niezwykle trudne. Jednak we Wrocławiu się udało. Nie było to też łatwe, ale udało się zorganizować całą strefę nazwaną MCS Zakrzów, a budowa została zrealizowana w ramach budżetu obywatelskiego. A ponieważ nie miał znaczenia pesel w głosowaniu to nie muszę mówić, że w głosowanie nad tymi projektami, zaangażowana była cała polska społeczność baseballowa. Otwarcie boiska nastąpiło w kwietniu 2018 roku.
Wcześniej wrocławianie także rozgrywali swoje mecze we Wrocławiu na przystosowanym boisku piłkarskim. Była nawet dość profesjonalna górka miotacza, jednak brak mączki powodował spore utrudnienia w grze z powodu niespodziewanie odbijającej się piłki. Nie było to idealne boisko, ale obecnie już jest.
Grałem wiele razy we Wrocławiu i pierwsze co rzuciło mi się tam w oczy to... ogromne boksy dla zawodników. Wiecie w baseballu ma się dużo sprzętu. Każdy ma rękawice, kask, rękawiczki, jakieś dodatkowe rzeczy do rozgrzewki, do tego jakieś przekąski na cały dzień gry. Generalnie często ludzi jest dużo i sprzętu jest dużo. Prawie wszystkie boksy w Polsce są po prostu za ciasne. Natomiast ten we Wrocławiu jest w końcu taki jaki być powinien, czyli po prostu ogromny. Na minus - nie ma żadnej siatki zabezpieczającej, więc teoretycznie można dostać piłką po jakimś niefortunnym odbiciu.
Ogólnie samo boisko jest naprawdę świetne, ale pamiętam, że zawsze wydawało mi się jakieś takie krzywe. Teraz jak spoglądam na to zdjęcie z satelity to już rozumiem dlaczego, bo rzeczywiście z góry wygląda nieco koślawo. Jeśli chodzi o odległość do płotu to jest to ok. 90 metrów na prawo, 100 metrów na lewo i ok. 110 metrów na środku, czyli to dość duży obiekt jak na polskie warunki.
Obok boiska seniorskiego jest boisko dla dzieci i co ciekawe infield jest ze sztucznej nawierzchni. Dopiero zapole to normalna trawa. Ciekawe rozwiązanie. Z punktu widzenia logistycznego boisko jest świetnie usytułowane, blisko drogi ekspresowej S8, dzięki czemu nie muszę przebijać się przez miasto Wrocław. Mam na nie lekko ponad 2 godziny drogi (184km). Jak pewnie zauważyliście na większość boisk w Polsce mam ok. 2 godziny drogi. To jest plus mieszkania w centrum Polski.
I tutaj można powiedzieć kończy się pierwsza część historii polskich boisk baseballowych. Jeśli chodzi o profesjonalne i ogólnodostępne obiekty to mamy właśnie te 9 boisk w 8 różnych miastach. Ale to nie koniec tej serii. Czas na troszeczkę mniej profesjonalne obiekty, czas na obiekty których już nie ma, a także obiekty które nie są ogólnodostępne. Tak więc będzie ciekawe. Do usłyszenia w poniedziałek :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz