środa, 9 września 2026

WLB awans jest nasz - vs Buccaneers

 


Czysto teoretycznie nie byliśmy jeszcze pewni awansu do top4. Wprawdzie szansa, że spadniemy niżej wynosiła jakiś 1%, ale to tym meczem postawiliśmy kropkę nad i i tym samym mogę z dumą powiedzieć, że będziemy walczyć o miejsca 1-4. Teraz jeszcze musimy dograć ostatni mecz i poczekać na rozstrzygnięcia przeciwników, bo zależnie od końcowej klasyfikacji przyjdzie nam się zmierzyć z Bananas lub Raptors. Ale najpierw wróćmy do wczorajszego meczu.

poniedziałek, 7 września 2026

Dziady zwyciężają - vs Warsaw Dragons

 

W minioną niedzielę, 6 września w Żorach - Dziady Katowice podejmowali Warsaw Dragons w dwumeczu towarzyskim. Co ciekawe całą organizacją wydarzania zajmowałem się ja i była z tym masa problemów. Aż przypomniały mi się czasy KSSP Bełchatów dekadę temu. Najpierw był problem z terminem, akurat i u mnie i u wielu zawodników wrzesień jest dość mocno zajęty. Najlepszym terminem okazał się pierwszy weekend września, czyli 5-6, ale ponieważ we wstępnym planie ligi Challenger, 5 września Rawa miała grać na boisku w Katowicach, skupiliśmy się na 6 września, czyli niedzieli.

Kiedy już wybraliśmy termin, to rozpocząłem rozpytywanie ludzi czy będziemy mieli skład. Gdy zgłosiło mi się 9 osób, rozpocząłem poszukiwania przeciwnika. Gdy znalazłem przeciwnika - okazało się, że zaszły zmiany i 5 września na boisku nikt nie gra, ale za to 6 września Rawa gra swoje mecze play off w regionalnej lidze Czeskiej. Dodam, że początkowo planowaliśmy mini turniej w 3 drużyny: Rawa, Dziady, Dragons. W związku z tym rozpoczęliśmy poszukiwania nowego boiska i na szczęście udało się w Żorach. W kolejnym kroku znów rozpytywałem ludzi czy zmiana miejsca na Żory nie wpłynie na ich obecność, a gdy mi wszyscy potwierdzili to napisałem do Dragons o zaistniałej sytuacji. Ogólnie dość mocny galimatias, ale wszystko dobrze się skończyło. 

Choć z tego co słyszałem to i w Dragonsach wyszły nieprzewidziane okoliczności. Jednej wiodącej osobie żona zaczęła niespodziewanie rodzić, kilka osób się wykruszyło w ostatniej chwili i ostatecznie pojawili się 9 zdolnych do gry (+1 kontuzjowany). Na drugi mecz mieli już tylko 8 osób, bo jeden musiał uciekać, ale my akurat mieliśmy 10 osób, więc jedną osobę im wypożyczyliśmy. I tak doszło do tych meczy w małych bólach po drodze. 

Jeśli chodzi o sędziów to załatwiliśmy dwóch dzieciaków z Żor. Zrzuciliśmy się im na wynagrodzenie, więc wszystko było dopięte. Ustaliliśmy, że gramy 2 mecze po 7 zmian bez limitu czasowego, ale z mercy rule z PLB. Dodatkowo przy 5 obiegach - następuje automatyczna zmiana bez 3 autów. Zapraszam na relację, bo były to dość ciekawe mecze. 

czwartek, 3 września 2026

WLB przegraliśmy wygrany mecz - vs Warriors

W miniony wtorek, 1 września udałem się tradycyjnie już przed 17 w stronę Wrocławia na kolejną kolejkę Wrocławskiej Ligi Baseballu. Przeciwnik był z górnej półki, bo drużyna Warriors jako jedyna miała komplet zwycięstw, a mecz z nami to był ich ostatni, siódmy mecz rundy zasadniczej. Z naszej ekipy mieliśmy 8 osób + 3 dodatkowe nas wspierały z innych ekip. Niestety to jeden z tych meczy, które chciał bym zapomnieć, a pewnie zapamiętam go do końca życia. Zapraszam na relację. 

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Zimny prysznic - Dziady vs Rawa vs Giganci

 

W minioną sobotę odbył się towarzyski turniej baseballowy w Katowicach, gdzie kolejne 2 mecze zagrała moja nowa ekipa - Dziady Katowice. Niestety początki są ciężkie... bardzo ciężkie. Na meczach pojawiliśmy się 9-osobową kadrą i nie poszło nam tak dobrze jak ostatnio. Czeka nas wiele pracy, ale do brzegu. Zapraszam na małą relację, oczywiście standardowo z mojej perspektywy. 

piątek, 21 sierpnia 2026

WLB Awans do play-off - vs Sharks

 


Wczoraj standardowo ok. 16:40 ruszyłem w stronę Wrocławia na kolejny mecz Wrocławskiej Ligi Baseballu. To już mój czwarty wyjazd i o ile jazda na mecz jest spoko i czas szybko mija, bo jadę w dzień i człowiek nie może się doczekać meczu. Tak powrót jest nużący i męczący. Docieram do domu zazwyczaj przed 24, ale prysznic, itp. i spać idę grubo po 24. 

Był to dość ważny dla nas mecz w kontekście gry w play-offach (miejsca 1-4), bowiem po ostatniej porażce zajmowaliśmy 4 lokatę, a nasi przeciwnicy 5. Nasza ewentualna porażka może nie przekreśliła by naszych szans, ale na pewno wydłużyła by drogę. Natomiast udało się pewnie wygrać po nerwowym początku i prawdopodobnie tym meczem przypieczętowaliśmy awans. Teraz będzie bitwa o jak najlepsze miejsce. 

wtorek, 11 sierpnia 2026

WLB Pierwsza porażka - vs Raptors

Biję obecnie chyba rekord jeśli chodzi o długość bez treningu, bo nie trenowałem chyba od końcówki czerwca lub początku lipca, więc już prawie 1,5 miesiąca. Ale paradoksalnie gra mi się całkiem dobrze, przynajmniej w ataku. I tak też było tym razem, podczas kolejnej kolejki Wrocławskiej Ligi Baseballu w dniu 07.08.2026r. Niestety mieliśmy problem ze składem. Mieliśmy zaledwie 8 osób, więc 2 dodatkowe były wypożyczone. Dodatkowo na 4 miotaczy, których mamy w drużynie, dwóch najlepszych było nieobecnych (z czego jednego chyba już nie będzie do października). A przy zasadzie, że miotacz może spędzić na górce maksymalnie 2 zmiany - zrobiło się ciężko. No i na koniec może o przeciwniku, który jest jedną z lepszych ekip w WLB i zajmuje zasłużone 2 miejsce, jednak jestem pewien, że z obecnością naszego trenera i miotacza jesteśmy w stanie z nimi wygrać i mam nadzieję, że trafimy na nich w półfinale. Ale do brzegu. 

środa, 22 lipca 2026

WLB - vs Team Korea

Kolejny i ostatni mecz w lipcu miał miejsce w dniu wczorajszym we Wrocławiu w ramach Wrocławskiej Ligi Baseballu. Oj, długo musieliśmy czekać na kolejny mecz, bo przypomnę, że graliśmy Opening Day w kwietniu. W maju nasz mecz został przełożony przez pogodę, a w czerwcu bo nie mieliśmy składu. Tak więc wczoraj po pracy ok. 16:30 ruszyłem do Wrocławia, gdzie zameldowałem się ok 18:35. Czas na przebranie się i chwilę rozgrzewki i zaczęliśmy mecz punktualnie o 19:30. Naszym przeciwnikiem był Team Korea, czyli drużyna składająca się z samych Koreańczyków, którzy mieszkają i pracują we Wrocławiu. To jedyna drużyna w WLB, która nie brała udziału w drafcie, a pozwolono im grać po prostu jako jedna ekipa z góry zgłoszona. 

wtorek, 14 lipca 2026

Debiut Dziadów - 18 zmian & 3 mecze jednego dnia

Debiut Dziadów Katowice stał się faktem. W minioną niedzielę, 12 lipca w Katowicach rozegraliśmy mini turniej baseballowy, będący inauguracją dla nowej podsekcji Rawy - Dziadów Katowice. Ponieważ na razie jesteśmy organizacyjnie w powijakach, zdecydowaliśmy się przywdziać stare jerseye moro Rawy z napisem Katowice, bo nie są one już używane przez pierwszy skład od kilku lat. A na przyszły rok prawdopodobnie będziemy mieli nowe. Na meczu stawili się prawie wszyscy główni gracze, którzy zadeklarowali się grać, choć cały czas dostajemy kolejne wiadomości, bo chętnych jest więcej. 

Pomimo kiepskich prognoz, udało się komfortowo zagrać, a deszcz padał chwilowo i to tak, że nie trzeba było przerywać meczy. Do Katowic przyjechali Kings Kraków i drużyna z USA: Devils. Amerykanie i to nie byle jacy, bo większość to prawdziwe dziadki-emeryci, którzy mieli po 60-70 lat. Oczywiście było także kilku młodszych, a także bardzo młodych (wnuków lub synów), ale generalnie średnia wieku drużyny z USA z pewnością przekraczała 50 lat. W związku z tym graliśmy z nimi bez kradzieży baz i bez biegania po przerzutach catchera. To była jedyna dodatkowa zasada, która była stosowana w meczu z Devils USA. 

piątek, 10 lipca 2026

Idzie nowe - Dziady Katowice & Eagles Częstochowa


Czytając moje wpisy z ostatnich miesięcy, pewnie domyślacie się co ja tutaj napiszę. To koniec, to mój koniec w pierwszym składzie Rawy Katowice. I choć osobiście nadal czuję się wartością dodatnią w klubie, to jednak nie jestem aż tak dużym wsparciem, żeby na mnie stawiać. Pierwsze myśli o tym, że chyba nadchodzi ten czas pojawiły się w zeszłym sezonie. To właśnie wtedy po raz pierwszy nie zagrałem w jednym meczu ani jednej zmiany. W dalszej części sezonu już grałem, ale często z ławki. Tegoroczny sezon utwierdził mnie w tym przekonaniu. Z początku sezonu gdy kadra była szeroka, grałem zawsze w co najwyżej jednym meczu. Dodatkowo nie biorę udziału w treningach z drużyną i miałem wrażenie, że trener wstawia mnie tylko dlatego, żeby mi nie było przykro, bo jechałem tyle kilometrów. I oczywiście pod koniec sezonu sytuacja uległa zmianie, kilku zawodników odeszło, kilku pojechało na wakacje i grałem całe dwa mecze, ale ja już wiedziałem, że nadszedł ten moment. 

Moment o którym mówiłem w 2021 roku, że przyjdzie czas kiedy pojawi się więcej młodych zawodników i po prostu głupio mi będzie zajmować im miejsce. Dlatego też w niedzielę 5 lipca po meczach ze Stalą Kutno, oficjalnie zakomunikowałem wszystkim, że były to moje ostatnie mecze w pierwszym składzie Rawy Katowice, przynajmniej na najbliższy czas.

poniedziałek, 6 lipca 2026

I to by było na tyle - vs Stal Kutno


Koniec sezonu dla Rawy Katowice stał się faktem. W minioną sobotę, 4 lipca udaliśmy się Kutna gdzie na najlepszym polskim stadionie - Stan Musial, ulegliśmy dwukrotnie Stali Kutno, przegrywając eliminację do play off 0:2 w meczach. Nie ulega wątpliwości, że byliśmy drużyną znacznie słabszą. Dodatkowo sama Rawa jest nieco pokiereszowana obecnie ze składem i trenerem i moim zdaniem nie wiem czy nie najlepszym pomysłem było by granie w dywizji 2 w przyszłym roku, aby powoli się odrodzić i podnieść morale. No chyba, że będzie wsparcie nowego trenera i jakiegoś zawodnika (miotacza + power hittera). Cały przebieg meczu możecie obejrzeć TUTAJ na kanale MSK Stal Kutno, którzy prowadzili transmisję online.

wtorek, 30 czerwca 2026

Piekielne 35°C - vs Barons Wrocław

 

W niedzielę 21 czerwca udałem się do Wrocławia na ostatnie mecze fazy zasadniczej Polskiej Ligi Baseballu. Podsumowując byłem na wszystkich meczach sezonu zasadniczego, choć z początku grałem zazwyczaj tylko w jednym meczu, obecnie z racji małej liczby ludzi gram już w obu, ale to nie zmienia niczego z tego co pisałem wcześniej. Były to najgorętsze mecze w tym roku w moim wykonaniu. Żar z nieba i 35 stopni, do tego zero wiatru, ale boisko we Wrocławiu po renowacji jest naprawdę świetne! Niewiele także zabrakło, aby sprawić niespodziankę i wygrać jeden mecz. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w baseball, brakuje nam jeszcze wiele i wydaje mi się, że wsparcie choćby jednego uniwersalnego zawodnika zza granicy zrobiło by dużą zmianę, jednak jest jak jest. 

środa, 24 czerwca 2026

Zaległe mecze - vs Silesia Rybnik

 

W miniony piątek, 19 czerwca urwałem się z pracy o 13, żeby zdążyć na kolejne mecze baseballowe. Czekał nas pojedynek z Silesią Rybnik, który pierwotnie miał być rozegrany w maju, ale z powodu deszczu - został przełożony. Po drodze zahaczam o Mc Donalds, co by zjeść obiad i tak docieram na boisko około godziny 15:30. Masakryczne korki po drodze w tygodniu uświadamiają mi, że ewentualne dojazdy na treningi rzeczywiście nie miały by żadnego sensu. 

Nie wiem na jakiej zasadzie był wybierany nowy termin, bo robił to były już trener, ale myślałem, że tak bardziej na luzie wpadniemy na boisko, szybka rozgrzewka, BP w tunelach i gramy. Z racji tego, że graliśmy o godzinie 17 - to większość zawodników się spóźniła i dotarła około 15:30-16:30. Co mnie zdziwiło, że Silesia normalnie zrobiła trening odbijania na boisku o 15:30. No, ale mieli do tego prawo. 

Dowiedziałem się także dlaczego mamy czas do godziny 22. Podobno okoliczni mieszkańcy dzwonili na straż miejską/policje, że zakłócana jest cisza nocna przez Mosir. Na naszych meczach nie jest głośno, a oświetlenie nie wpisuje się w zakłócanie ciszy nocnej, ale pewnie Mosir po prostu chciał uniknąć problemu/konfrontacji. Tak więc mecze zaczynają się o godzinie 17 i wcale nie jest pewne, że rozegramy 2 mecze. Na szczęście pierwszy mecz kończy się około 19, więc drugi również doszedł do skutku. 

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Disaster - vs Gepardy Żory

 

To co się działo w dniu wczorajszym najlepiej było by pozostawić osłoną milczenia, aby nie powiedzieć za dużo, ale od tego mam tego bloga, aby kronikować wszystko. Te dobre i te gorsze momenty. Wczoraj był ten gorszy i to na każdym szczeblu. Dość powiedzieć, że po raz pierwszy od wielu, wielu lat żałowałem że przyjechałem na mecze, bo zwyczajnie mogłem spędzić ten dzień z rodziną.... z dzieckiem. 

Cała frustracja nie wynika nawet z samych meczy, ale z całej otoczki. Po pierwsze - termin meczu. Kto ustala na termin meczu na godzinę 16 w niedzielę po Mistrzostwach Softballu U-18? Oczywiście prawdopodobnie chodziło o to, aby pierwsza drużyna "musiała" przyjść na boisko i pomóc przy organizacji finałów, aniżeli o nasz mecz. Zarząd ma totalnie w dupie pierwszą drużynę, sytuację w której się znajdujemy, brak trenera, itd. Najważniejsze są zdjęcia, wywiad do telewizji i jakiś artykuł w lokalnej prasie. 

Po drugie - okazuje się że mamy czas do 21:30, bo do tej godziny są pracownicy Mosir. To już kolejna druga "ekipa", która ma totalnie w dupie, tym razem całą Rawę. Nikt mi nie potrafi odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak jest, skoro rok czy dwa temu graliśmy z Silesią do 22:30 czy z Piratami jeszcze chyba dłużej. Teraz się nie da i tyle. 

Po trzecie - przeciwnicy. Poszła informacja, że Gepardy będą nam "pomagać" w przygotowaniu boiska. Bardziej przeszkadzali niż pomagali i jeszcze się rzucali do nas. Sytuacja wyglądała tak. Po 12 wyjeżdżam z Bełchatowa. Pogoda niepewna, prognozy każda mówi co innego, ale jedno jest pewne - będzie deszcz. Chwilowy, ale będzie. Pech chciał, że oberwanie chmury przyszło po godzinie 13. Docieram na boisko po godzinie 14. Finał softballu ledwo się zaczął i został przerwany. Wszyscy pracowali nad przywróceniem boiska softball do stanu używalności. Cała pierwsza drużyna zapieprzała. Udało się, finał się rozpoczął, ale oczywiście z opóźnieniem, więc start tych naszych meczy o 16 wiadome było od początku, że się nie uda. 

Później trzeba było szykować boisko baseballowe. Żory śmieszki heheszki, zaczęli się bawić piłką do futbolu amerykańskiego, potem zaczęli rozgrzewkę gdy my ryliśmy na boisku. A później gdy boisko zostało naszykowane, my rozpoczęliśmy rozgrzewkę, finał softballu się skończył - trzeba było sprzątnąć płot. I oczywiście Żory nie pomogli, bo cytuję: "oni nie będą zapierdalać, gdy my się rozgrzewamy". To nie ważne, że oni już wcześniej mieli czas na rozgrzewkę. 

Mimo to nie winię ich aż tak bardzo. Te mecze nie powinny być rozgrywane wczoraj o tej godzinie. Po prostu. Jeżeli w harmonogramie mecz ma się skończyć o 15, to wiadome że najwcześniej realnie skończy się o 17. Dodatkowo przez limit czasowy do 21:30 i tak mieliśmy szansę rozegrać raczej tylko jeden mecz, a drugi miał być w tygodniu. Kuriozum, zwłaszcza dla mnie - osoby dojeżdżającej ponad 170km na mecz.

poniedziałek, 8 czerwca 2026

1/8 Pucharu Polski - vs Kings Kraków

 

Jako drużyna grająca już 3 sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, zmagania w Pucharze Polski rozpoczęliśmy od 1/8 finału. Krakowianie w 1/16 finału pokonali minimalnie Bizony Rzeszów. I niestety trafiliśmy właśnie na Kingsów w 1/8. Dlaczego niestety? Bo gramy z nimi w jednej dywizji w PLB, więc po prostu dla mnie to już za dużo z jedną drużyną, robi się zbyt przewidywalnie. Zdecydowanie wolałem trafić na Demony Miejska Górka, choć wiem że jeśli chodzi o awans dalej, to lepiej że wylosował się Kraków. 

Ale do brzegu. Czwartego czerwca w czwartek, w Boże Ciało wyjechałem w stronę Katowic około godziny 7:30. W nocy padał deszcz, w czwartek miało już nie padać według środowych prognoz, ale te się szybko zmieniły i jednak rano nadal lał deszcz. Ostatecznie około godziny 9 gdy byłem już w Chorzowie dostałem informację, że mecz przełożony z godziny 12 na godzinę 15. Jednak większość drużyny także była na boisku i po prostu poszliśmy do sali konferencyjnej podyskutować o taktyce, sytuacjach na boisku, drużynie. Pogadanka trwała ok 1-1,5h, a potem ruszyliśmy pieszo na drugie śniadanie do Max Burgers. Po posiłku zabraliśmy się do przygotowywania boiska, suszenia, itd. Nie było normalnej rozgrzewki, batting practice, itp. bo po prostu nie było na to czasu. My w sumie sami ogarnęliśmy boisko, chociaż to Kraków oficjalnie był gospodarzem. Ale to już nie istotnie. Mecz rozpoczął się przed godziną 15, bo ok. 14:40. Różnica między ligą a Pucharem Polski jest taka, że tutaj rozgrywany jest tylko jeden mecz, ale za to trwa pełne 9 zmian.

środa, 3 czerwca 2026

Plan na czerwiec i terminarz WLB!


Kwiecień był obiecującym, baseballowym miesiącem. Maj wypadł poniżej oczekiwań pod względem liczby meczy. Za to czerwiec zapowiada się miesiącem kulminacyjnym, podczas którego rozegram najwięcej meczy. Mam już rozpisany terminarz z Rawą do lipca + pojawił się terminarz Wrocławskiej Ligi Baseballu, więc dziś w oczekiwaniu na kolejne mecze zapraszam do zerknięcia, a wygląda to tak: 

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Po prostu uwierz - You Gotta Believe (2024)

 


Czas trwania: 1 godz 44 min
Gatunek: Sportowy, Familijny
Premiera: 30 sierpnia 2024 (świat)
Produkcja: USA
Reżyseria: Ty Roberts
Scenariusz: Lane Garrison, Ty Roberts

Grupa baseballistów staje przed szansą rozegrania najważniejszego sezonu w swoim życiu. Dla jednego z chłopców stawka jest jednak znacznie wyższa - drużyna walczy nie tylko o zwycięstwa, lecz także o spełnienie marzenia jego ojca. Z meczu na mecz zespół pokonuje kolejne przeszkody, uczy się współpracować i wierzyć w siebie. Gdy nikt nie daje im już szans, oni dokonują niemożliwego i docierają aż do finału Małej Ligi.

Nowość, którą odkryłem na platformie VOD HBO MAX. Film oparty na prawdziwej historii o drużynie z Małej Ligi. I wiecie co? To taki typowy film familijny, obejrzeć i zapomnieć. Nie było w nim nic wyjątkowego, ot taki film, który mógł by lecieć w tle do niedzielnego kotleta. 6/10.

poniedziałek, 25 maja 2026

Kolejne 2 wygrane - vs Kings Kraków


Wczoraj 24 maja w Katowicach rozegraliśmy kolejne mecze Polskiej Ligi Baseballu Dywizji 1 przeciwko Kings Kraków. Warunki były bardzo dobre, może nawet za ciepło bo momentami było chyba 28 stopni i słońce prawie przez cały czas. Pomimo generalnie przeciętnej gry, zwłaszcza w polu - zaliczamy dwa pewne zwycięstwa. Mimo to atmosfera na i po meczach jest grobowa, a to za sprawą naszego trenera z USA. Podsumowując nie ważne czy przegrywasz 28:0 czy wygrywasz 27:4 - po meczach jest i tak takie samo kazanie. I jakby rozumiem zamysł trenera, bo on chcę wykrzesać więcej z tych młodych chłopaków, jednak to też przypomina mi, że mój czas w Rawie dobiega końca. Ja po prostu chcę się cieszyć grą w baseball, za dużo negatywnej atmosfery sprawia, że człowiek mało się cieszy grą, a bardziej czuje się jak w pracy i czeka na koniec meczy jak na fajrant. 

wtorek, 19 maja 2026

Słabe sędziowanie 2 - vs Barons Wrocław

 

Czekałem z tym postem na statystyki od "Baseball in Poland", ale coś topornie to idzie, więc nie będę dalej czekał. I żeby nie było - nadal polegam głównie na swoich zapisach, bo wiem jak w Polsce wygląda poziom sędziów, także zapisowych, ale... zaliczyłem debiut na górce miotacza i głównie ta statystyka mnie interesowała. Może zedytuję posta, jeśli się coś pojawi. 

Mecze, które opisuję miały miejsce 10 maja w Katowicach i podejmowaliśmy Barons Wrocław. Niestety po raz kolejny muszę ponarzekać na sędziów. Jeden z sędziów to ten sam co ostatnio. Sytuacja skandaliczna: bazy pełne, 0 autów, strike out, łapacz nie łapie piłki, która leci pod back stop. Wg. przepisów w takiej sytuacji biegacz nie może biec na 1 bazę, bo jest strike out (mógł by, gdyby były 2 auty), tymczasem zawodnik Barons biegnie i wszyscy biegacze się przesuwają o 1 bazę. I co? Nic. Cisza, nikt nic nie mówi, gramy dalej. Nasz trener również tego "nie zauważył". Ja z prawego zapola krzyczałem, ale miałem słabe przebicie. Psuje to obraz polskiego baseballu i jest zwyczajnie denerwujące. 

Tymczasem ostatnie mecze z Silesią Rybnik, które miały odbyć się 17 maja - zostały przełożone z powodu złych warunków atmosferycznych. 

poniedziałek, 4 maja 2026

Słabe sędziowanie - vs Gepardy Żory


Po ostatnich meczach z 26 kwietnia przeciwko Gepardom Żory musiałem chwilę ochłonąć, zanim o nich coś napiszę. Myślę, że już jest git, więc czas na ten wpis. Wielka szkoda. Uważam, że drużyna z Żor była w naszym zasięgu, zwłaszcza jeśli chodzi o drugi mecz i naprawdę wierzę, że w rewanżu na naszym boisku - wygramy choć jeden mecz. 

Jednak to co muszę poruszyć w tym wpisie to sędziowanie. Podczas tych meczy zdałem sobie sprawę, że w sumie już dawno nie słyszałem w Polsce narzekania na sędziowanie. Kiedyś co każda kolejka, ktoś miał pretensję gdzieś w komentarzach czy na facebooku. Teraz cisza, każdy gra i  jest ok. Niestety nam się przytrafili nazwijmy to "średni sędziowie". Podobno jeden z nich to jeden z lepszych sędziów w Polsce, który sędziuje także za granicą i właśnie miałem wrażenie, jakby on chciał się pokazać, jakby wiecie chciał być w centrum uwagi, że jest takim dobrym sędziom. Najbardziej kuriozalny moment meczu to gdy sędzia krzyknął BALK. Wszyscy wielkie oczy, miotacz pyta ale dlaczego. Na to sędzia mówi: - Pałkarz nie było gotów, a ty zacząłeś narzut. Pałkarz wielkie oczy. Sędzia go pyta: byłeś gotów? Pałkarz na to, że tak. To sędzia: aha, to nie ma balka. 
Kabaret. 

Ja również zostałem pokrzywdzony przy pierwszym strike oucie w drugim meczu. I to nawet nie w sensie złej decyzji, tylko pierwsze 3 narzuty: cisza, czyli balle. Mam stan 3-0, więc elegancko markuję skrót. Jest strike i nagle słyszę od sędziego, że stan to 2-2. WTF?! Dopytuję jeszcze czy na pewno, ale tak. Więc oczywiście zrobiło się nerwowo. Niestety sama strefa również nie była za dobra. Drugi strike out w drugim meczu, dostałem z piłki lecącej na wysokości mojej brody. 

I żeby nie było. To nie było tak, że tylko nam sędziowie tak źle sędziowali. Bo rozmawiałem z innymi kolegami czy to z naszej drużyny czy z Gepardów i raczej każdy miał podobne odczucia. 

czwartek, 30 kwietnia 2026

Charlie Hustle i sprawa Pete'a Rose'a - Charlie Hustle & the Matter of Pete Rose (2024)

 


Tytuł oryginalny: Charlie Hustle & the Matter of Pete Rose
Reżyseria: Mark Monroe
Rok wydania: 2024
Czas trwania: 50 min 
Liczba odcinków: 4
Gatunki: dokumentalny, sportowy

W 1989 roku legenda Major League Baseball, Pete Rose, otrzymał dożywotni zakaz pracy w tym sporcie po tym, jak dochodzenie ujawniło, że podczas swojej kadencji jako menedżer Cincinnati Reds obstawiał mecze. Ten czteroczęściowy dokument, będący retrospektywną podróżą obejmującą ponad 60 lat, szczegółowo opisuje jego awans, upadek i ostateczną próbę przywrócenia na stanowisko i miejsca w National Baseball Hall of Fame. Obraz zawiera obszerne materiały archiwalne, wywiady z członkami drużyny, rodziną, przyjaciółmi i dziennikarzami. To fascynujący portret gwiazdy baseballu, którego osiągnięcia na boisku i przestępstwa uczyniły go jedną z najbardziej polaryzujących postaci w amerykańskim sporcie.

W pewnym sensie jesteśmy obecnie rozpieszczani produkcjami baseballowymi, które możemy oglądać w Polsce i po Polsku. Głównie za sprawą serwisów VOD. Dzięki nim powstaje bardzo dużo takich produkcji dokumentalnych i mała ich część jest tłumaczona na nasz ojczysty język i trafia także do nas. I tak pomału sobie oglądam te różnorakie produkcje. W oko wpadł mi mini-serial, 4 odcinkowy o zawodniku Pete Rose.